Gra JFK Reloaded jest symulatorem zamachu na prezydenta Johna Kennedy. Wcielamy się w rolę Lee Harvey Oswalda człowieka który zabił JFK. Będziemy mogli to przeżyć i zobaczyć całą sytuację z perspektywy snajpera. Głównym celem gry jest oczywiście spełnienie wyroku wydanego na prezydenta. Po wykonaniu “zadania”, można zobaczyć powtórkę. Dostępne opcje, pozwalają nam obejrzeć całe zdarzenie z różnych ujęć. Podawane są dane na temat trajektorii wystrzelonych przez nas pocisków, a na końcu zaś pojawia się statystyka dotycząca oddanych strzałów.
Symulator jest bardzo ciekawym, oraz (należy to podkreślić) odważnym pomysłem.
No i co ja mam tu napisać… pograjcie przez chwilę to zrozumiecie na czym polega ultra zainteresowanie tą grą na konsolach ;) ( albo i nie :D ja nie rozumiem :D )
Turok to kolejna odsłona popularnego cyklu strzelanin, który został zapoczątkowany grą Turok: Dinosaur Hunter (Nintendo 64) w lutym 1997 roku przez studio Iguana Entertainment. Produkcją nowego programu, przygotowanego z myślą o konsolach PlayStation 3 oraz Xbox 360, zajęła się mało znana firma Propaganda Games. Gra została opracowana również na komputery osobiste (autorzy tej konwersji to studio developerskie Aspyr Media).
Akcja programu rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, a jego głównym bohaterem jest Joseph Turok – jeden z żołnierzy elitarnego oddziału komandosów, który został wysłany z misją wyeliminowania groźnego przestępcy, Rolanda Kane’a, oskarżonego o liczne zbrodnie wojenne. Wojsko podejrzewa, że cel ukrywa się na tajemniczej planecie, od wielu lat służącej naukowcom jako miejsce do przeprowadzania eksperymentów genetycznych. Przy próbie lądowania na powierzchni, statek komandosów zostaje zestrzelony przez wroga. Turok wychodzi z kraksy bez szwanku i rozpoczyna misję na niebezpiecznym terenie. Oprócz konfrontacji z uzbrojonymi po zęby żołnierzami Kane’a, czekają go tu również potyczki z ogromnymi dinozaurami.
Stworzona przy pomocy silnika Unreal Engine 3 gra, umożliwia użytkownikowi wybór pomiędzy otwartą walką, a powolną eksterminacją wrogów z ukrycia. W pierwszym przypadku użyteczny jest bogaty arsenał środków zagłady (trzynaście różnych rodzajów broni), w którego skład wchodzą między innymi pistolety, karabiny maszynowe i miotacze ognia. Drugi sposób wymaga więcej finezji, dlatego też na pierwszy plan wysuwają się tutaj noże oraz łuk. Ten ostatni jest bronią długodystansową, ale na tyle cichą i efektywną, że potrafi wyeliminować przeciwnika bez wywoływania zbędnego zamieszania.
W nowym Turoku głównymi przeciwnikami są ludzie, ale nie oznacza to, że program pozbawia nas możliwości prowadzenia potyczek z dinozaurami oraz innymi, fantastycznymi stworami. Gady są wrogami neutralnymi, które równie dobrze mogą zaatakować Josepha, jak i żołnierzy Kane’a. Zwierzęta walczą też między sobą, w czym prym wiodą ogromne tyranozaury, sukcesywnie eliminując mniejszych pobratymców. Bezpośrednia konfrontacja z dinozaurami jest bardzo wyczerpująca. Z reguły lepiej jest ukryć się i przeczekać wizytę w okolicy nachalnego mieszkańca planety, niż wdawać się w otwarty pojedynek.
Gra charakteryzuje się bardzo ładną oprawą wizualną, ze ślicznie oddaną dżunglą, w której toczą się zmagania. Akcja toczy się w głównej mierze w terenie zalesionym, choć nie zabrakło też baz wojskowych czy laboratoriów.
Oprócz zmagań singleplayerowych gracze mogą także liczyć na pełnoprawny mutliplayer. W rozgrywkach sieciowych może wziąć udział maksymalnie szesnaście osób. Elementem wyróżniającym składnik multiplayer Turoka jest obecność na mapach kontrolowanych przez SI dinozaurów, dzięki czemu walki stają się nie tylko ciekawsze, ale i bardziej nieprzewidywalne.
No i teraz powinienem napisać coś od siebie… No cóż. W zasadzie jakimś tam wielkim fanem Turoka nigdy nie byłem aczkolwiek w poprzednie części grałem. Specem nie trzeba być żeby stwierdzić że ta wersja jest dużo lepsza nie tylko pod względem graficznym ale i muzycznym ( i dlatego też gierka waży aż 12GB :D co jest sporym utrudnieniem dla “pożyczaczy internetowych” mających tylko 1mb necik tak jak ja :D ).
Tak na dobrą sprawę gra nie jest zła… ALE… biorąc pod uwagę wagę gry trzeba stwierdzić że jest podobnie jak ze Stranglehold innymi słowy – gra dużo waży ale nie ma szału tak naprawdę. Grafika jest dosyć przeciętna… muzyka no i tu fakt faktem postarali się… grywalność też w zasadzie nie jest zła ale coś mi tu trąci… sam jeszcze nie wiem czym :D
Suma sumaru… jeśli masz szybki necik albo około 100zł w portfelu i nie nie wiesz na co wydać – zawsze można iść się najebać :D nie kupił bym tej gry i nikomu nie polecam kupna jej. Bo nie jest warta swojej ceny. Myślę że gdyby kosztowała 20zł to bym kupił ;)
Plusy: + Grafika ( biorąc pod uwagę poprzednie części )
+ Muzyka
+ Możliwość spolszczenia bez posiadania polskiej wersji językowej :D
+ więcej nie pamiętam :D
Minusy: - Grafika ( biorąc pod uwagę takie gry jak COD4, Vegas2, Crysis, FarCry2 który jeszcze się nie ukazał czy chociażby BioShock )
- Cena ( gra nie jest warta więcej niż 20zł :P nooo może przesadziłem… 40 i ani złotówki więcej ;) )
Assassin’s Creed to gra akcji, kładąca silny nacisk na elementy, związane ze skradaniem się. Twórcami tytułu są ludzie, odpowiedzialni za powstanie Prince of Persia: The Sands of Time – nie dziwi więc wiele podobieństw do tego hitu.
Fabuła przenosi nas w okres trzeciej wyprawy krzyżowej, dowodzonej przez angielskiego króla Ryszarda Lwie Serce. Wydarzenia dzieją się na Ziemi Świętej, między innymi w Jerozolimie. Wcielamy się w postać Altaira – członka tajemniczego klanu zabójców, zupełnie nie przejmującego się problemami natury politycznej i teologicznej oraz nie stającemu po żadnej ze stron konfliktu. Dlatego też w trakcie zabawy przyjmujemy zlecenia zarówno chrześcijan jak i mahometan, którzy za pomocą skrytobójstwa próbują załatwiać swoje interesy.
Sama rozgrywka przypomina serię Hitman w wersji średniowiecznej. Kolejne misje mają ten sam schemat: przyjmujemy zlecenie, nie zwracając na siebie uwagi zbliżamy się do celu, wykonujemy zadanie i oddalamy się z miejsca zbrodni (oczywiście im szybciej, tym lepiej). Brzmi mało skomplikowanie, ale w praktyce prezentuje się znakomicie. Nasz bohater wiele czasu spędza na przemykaniu się z jednego ukrycia do drugiego, wspinaczce, wykonywaniu karkołomnych akrobacji, a także walce. Ciekawie rozwiązano problem sterowania Altairem: niektóre czynności (np. wspinanie, skakanie, wtapianie się w tłum i krycie się w cieniu) wykonujemy używając tylko jednego przycisku. Wystarczy go uaktywnić i nasz bohater sam dba o siebie (np. wdrapuje się na dach budynku, pokonując po drodze kilka przeszkód, albo niepostrzeżenie dołącza do grupy przechodzących mnichów). Z kolei walka wymaga od nas większej zręczności palców: pojedynki są dynamiczne, dysponujemy dość dużą ilością ciosów. Szczególnie godne polecenia są znakomite uniki, które stosujemy wyczekując na dogodny moment do ataku. Bardzo często mamy możliwość wyboru: przejść daną lokację cichaczem lub wyrąbać sobie drogę mieczem. Ten drugi sposób jest bardziej widowiskowy, ale zarazem czasochłonny i niebezpieczny.
Bardzo ważnym elementem rozgrywki jest umiejętne postępowanie z postaciami bohaterów niezależnych. Zadanie wypełniamy w miastach pełnych ludzi, a to jak ich traktujemy ma niebagatelny wpływ na powodzenie misji. I tak na przykład skacząc z dachu w sam środek tłumu, możemy liczyć na podejrzaną reakcję przechodniów. Część z nich ucieka, inni wskazują nas palcami, co prędzej czy później powoduje zainteresowanie strażników. Przedzierając się przez zatłoczone zaułki możemy powoli się przesuwać, przeciskając między ludźmi lub też przyjąć postawę zabijaki i osiłka, rozpychając się i przewracając stających nam na drodze. Czasami wzbudzimy respekt i ludzie sami schodzą z drogi, ale możemy także narazić się na wrogą reakcję i spowodować atak. A przecież jesteśmy zabójcą i zwracanie na siebie uwagi nie powinno leżeć w naszej naturze.
Trailer:
Gameplay:
***
Od czego by tu zacząć… to może od początku. Gierka jak już można zauważyć to typowy TPP z elementami skradanki i akcji w jednym ;) czyli to co lubię najbardziej. Tuż po włączeniu gry zaczynamy biegać z mieczykiem i wojować o przetrwanie… nic więcej nie napisze bo i po co? Wystarczy obejrzeć gameplay żeby dostrzec czym tak naprawdę jest ta gra.
O samej grafice też zbytnio nie ma się co rozwodzić bo jest ona naprawdę ładna i dopracowana. Niestety to nie znaczy że nie ma “baboli” w grafice. Niekiedy się zdarzają ( “kątne” głowy i takie tam… ) jednak to nie przeszkadza także nie ma zbytniej straty.
Co do samych zadań. No cóż za dużo tutaj nie ma do robienia. Jedź do miasta X zabij “mondzioła” Y albo Jedź do miasta X ukradnij “mondziołowi” jakiś tam świstek papieru i w zasadzie tyle. Jednym może się to znudzić innym wręcz przeciwnie ( mi to jakoś nie przeszkadza ).
Grywalność jest na wysokim poziomie, niestety czasem się zdarza że po prostu dostaję białej gorączki :D nerwy i takie tam :D:D:D.
Nie ma to tamto gierka Prince Of Perssi’owata z elementami dawno dawno temu + futurystyczne schematy które są naprawdę ciekawe.
Wymagania… wiadomo że bez Pixel Shader 3 nie mamy co podchodzić do gry.
Reasumując: gierka naprawdę trzyma poziom i być może ma “babole” i jest czasem liniowa… to i tak warto w nią zagrać ;) ( chociażby w nudny weekend lub święta :D a CO :D )
Tom Clancy’s Rainbow Six Vegas 2 to szósta w kolejności odsłona popularnego cyklu strzelanin oraz bezpośredni sequel wydanej w 2006 roku gry, w której poznaliśmy elitarną drużynę komandosów, dowodzoną przez Logana Kellera. Omawiany produkt nawiązanie do historii o terrorystycznym zagrożeniu w Las Vegas, oferując trzy główne rozdziały opowieści. Pierwszy stanowi prequel do wydarzeń znanych miłośnikom tej serii. Akcja ma bowiem miejsce pięć lat wcześniej. Drugi toczy się równolegle do tego, co przedstawiono w Rainbow Six Vegas, przy czym gracz dowodzi inną drużyną. Pozwala na to bliższe zapoznanie się z pierwszymi godzinami ataków na Las Vegas. Ostatni rozdział gry kontynuuje z kolei główny wątek, odpowiadając na wszystkie najważniejsze pytania i kończąc tym samym przygodę z tytułową stolicą hazardu w tle.
Przygotowany przez studio Ubisoft Montreal produkt oferuje kilka nowych udogodnień. Na pierwszy plan wysuwa się tu możliwość stworzenia własnego bohatera, który nabiera doświadczenia w trakcie zmagań. Po uzbieraniu określonej ilości punktów doświadczenia uzyskuje się nową rangę, co jest równoznaczne z pozyskaniem nowych elementów ubioru. Równolegle zdobywa się punkty w kategoriach Close Quarters (walki na krótkim dystansie), Assault (efektowne akcje) oraz Marksmanship (działania o charakterystyce snajperskiej). Tu z kolei pozyskuje się nowe modele broni, wśród których nie zabrakło jedenastu premierowych giwer. Nagrody zdobyte podczas kampanii dla jednego gracza można wykorzystać w trybie multiplayer i odwrotnie.
Zmiany dotknęły również popularnego wśród fanów trybu kooperacji. W Tom Clancy’s Rainbow Six Vegas 2 drugi gracz może rozpocząć zabawę w dowolnym momencie kampanii. Projektując mapy autorzy uwzględnili w nich wiele „wejść”, za pomocą których nasz kompan może wkroczyć do akcji bez jakichkolwiek zmian w prezentowanej historii. Skoro o zmaganiach z terrorystami mowa, warto nadmienić, że w grze zaimplementowano lepszy system sztucznej inteligencji komputerowych przeciwników. W Tom Clancy’s Rainbow Six Vegas 2 wrogowie potrafią korzystać z rozmaitych gadżetów (np. noktowizorów) oraz tarcz, nie mówiąc o bogatszym zestawie zachowań na poczynania grającego.
Wielbiciele zmagań wieloosobowych również nie mogą mieć powodów do narzekań. Z myślą o tym trybie twórcy przygotowali nowe mapy, w tym jedenaście mniejszych aren, doskonałych do intensywnych i szybkich batalii. Oprócz tego w Tom Clancy’s Rainbow Six Vegas 2 zobaczymy dwa nowe warianty rozgrywki oraz więcej nagród. Autorzy zmodyfikowali ponadto menu, pozwalające szybciej i łatwiej znaleźć interesujący nas mecz.
Gra w dalszym ciągu działa na silniku graficznym Unreal Engine 3, znanym z pierwszej części cyklu. Poza drobnymi usprawnieniami (ładniej wykonane eksplozje czy efekty dymu) dodano opcje niszczenia lub penetracji napotykanych obiektów, ze szczególnym uwzględnieniem osłon, które nie zapewniają już całkowitej ochrony przed atakami wroga. Mechanizm ten działa też jednak w drugą stronę, dzięki czemu możliwa staje się skuteczniejsza eliminacja skrywających się terrorystów.
Trailer:
Gameplay ( nie oglądać jeśli ktoś zamierza pograć w tą grę :D )
***
No teraz dodam coś od siebie. Aktualnie jestem gdzieś w “środku gry” (tak na oko bo nie wiem ile dokładnie będzie aktów/leveli) i muszę przyznać że gra o dziwo zachowuje się lepiej od pierwszej części Vegas. Wszystkie detale na medium i nawet nic nie pierdnie. Na high jeszcze nie sprawdzałem :F Bo gra mnie naprawdę wciągnęła.
Tak naprawdę nie mogę odpowiedzieć na pytanie czy 2 jest lepsza od 1 bowiem w 1 podczas pewnej misji gra się totalnie wysypywała. Ale mogę powiedzieć jedno: Gdybym kupił tą grę (2) to nie żałował bym żadnej złotówki wydanej na nią. No ale przejdźmy do sedna sprawy.
Gra jest naprawdę ładnie wykonana ( trochę podobna do pierwszej części Vegas ) ale to za sprawą Unreal Engine 3 który jest silnikiem graficznym gry. Co nie znaczy że gra jest dosłownie taka sama. Wprowadzono kilka znaczących zmian. Pierwszą rzucającą się zmianą jest fakt że mamy punkty XP ( doświadczenia ). Które rosną nam podczas gry i które później odblokowują nam nowe “gnaty”. Myślę że to fajne rozwiązanie ;) . Kolejną zmianą jest rozkazywanie naszym podwładnym którego “mośka” zabić najpierw. Innymi słowy… podbijamy do drzwi robimy mały rekonesans kto i ilu jest za tymi drzwiami i decydujemy o tym którego pierwszego “mośka” zabić a którego drugiego. I tu pokłon w stronę Panów i Pań z Ubisoftu. Bowiem to dużo ułatwia np. Nasze “mośki” wchodzą jednymi drzwiami i zabijają 2 a my wchodzimy drugimi i zabijamy np. 2 :D i ekipy nie ma :).
Kolejna rzeczą która rzuciła mi się w oczy podczas grania to pociski przebijające różne osłony. I tak teraz chowając się za reklamą w jakimś supermarkecie możemy odczuć że ktoś do nas strzela i w najgorszym przypadku polec na polu chwały. ALE… to też jest na +. Czemu? Bo tak samo my możemy zabić naszych wrogów którzy gdzieś się kitrają. Więc to zdecydowanie jest na +. Już nie będę pisał że strzelając w jakieś kartony czy stoły przewrócone to one po prostu się łamią, pękają itp. Bo to jest oczywista sprawa ;).
Następną sprawą jest fakt że podczas rozpoczynania gry tworzymy naszego żołnierza i decydujemy o tym co będzie miał na sobie. Jaki kask jakie ochraniacze czy będzie miał jakąś “tapetę” :D czy będzie białoskórym czy czarnoskórym. Podczas samej rozgrywki (SP) będzie można go przebrać w jakiś inne łaszki :D.
Graficznie? No cóż nie ma się co dużo rozwodzić bo gra jest naprawdę ładna i tyle.
Reasumując… jeśli jesteś ultra fanem R6 to śmiało możesz kupić tą pozycję ( z zaznaczeniem że masz dobry komputer który uciągnie to ustrojstwo ;) ). Bo naprawdę warto.